Adwent dla optymistów

b_350_300_16777215_00_images_dziedziela-dla-optymistow.jpg

Adwent jest okresem nie pokuty, ale radosnego oczekiwania. Chodzi tu o radość, która płynie z zapowiedzi przyjścia Zbawiciela. Boże Narodzenie jest czymś, co ze swojej natury skłania nas do radości. Często mowimy, że to najradośniejsze święta, dtalego tak bardzo lubimy je przeżywać, tak bardzo na nie czekamy.

 Adwent przypomina nam też prawdę, że udział w zbawieniu dokona się z chwilą powtórnego przyjścia Chrystusa. To jest radosna, choć tajemnicza dla nas wiadomość. Dlatego całe życie chrześcijanina powinno być radosnym oczekiwaniem. Święty Paweł w Liście do Filipian (4, 4-5) zachęca nas słowami: "Radujcie się zawsze w Panu! Jeszcze raz mówię: radujcie się! (...) Pan jest blisko". Radość to wyjątkowo ważna postawa człowieka wierzącego. Słowo o radości jest zasadniczą sprawą chrześcijaństwa, ponieważ Ewangelia jest w swej istocie radosną nowiną. Radość Chrystusa nie przychodzi jednak tak łatwo jak powierzchowne przyjemności tego świata.

Wierzący znaczy szczęśliwy

Słyszymy często przeciwstawne sobie deklaracje typu: z natury jestem pesymistą, ja natomiast z natury jestem optymistą. Czy człowiek noszący zobowiązujące imię "chrześcijanin" może być pesymistą? Papież Franciszek zachęca nas: "Nigdy nie ulegajmy pesymizmowi i temu zgorzknieniu, jakie każdego dnia proponuje nam diabeł. Nie uleagajmy pesymiznowi i zniechęceniu".

W 2008 r., podczas konferencji brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ekonomicznego, która odbywała się na Uniwersytecie Warwick, grupa profesorów z Paryskiej Szkoły Ekonomicznej i Europejskiego Centrum Badań nad Dobrobytem przedstawiła wyniki swoich badań, które prowadzą do następującego wniosku: osoby religijne są bardziej zadowolone z życia i lepiej dają sobie radę z problemami dnia codziennego.

Adwent jest doskonałą okazją, by nie ulegać modnemu pesymizmowi, by zdecdowanie odrzucić zniechęcenie o ożywić w sobie radość wiary

Uczeni doszli do takiego wniosku po przebadania trzyciestu tysięcy Europejczyków z dwudziestu jeden kraków. Według naukowców, praktyki religijne, czyli regularne uczestnictwo w nabożeństwach, zwiększają poziom zadowoloenia z życia. Stanowią swoisty bufor, który chroni przed zbyt ciężkim przeżywaniem kolejnych życiowych porażek.Stabilne związki i życie rodzinne promowane przez chrześcijańskie wychowanie i styl życia prowadzą do większej szczęśliwości. Nie można wątpić w połączenie między religią a szczęśliwością - twierdzą naukowcy. Wynika ono z większego poczucia wspólnoty, ale również z celu w życiu, który daje wiara w Boga. Psycholog prof. Dariusz Doliński, komentując te wyniki, potwierdził, że religia, ponieważ obiecuje życie po śmierci, zmniejsza towarzyszące człowiekowi poczucie lęku. A bez lęku łatwiej o szczęście. Niebagatelny wpływ na poprawę samopoczucia, na nasz optymizm ma także modlitwa. Kilka lat wcześniej podobne badania przeprowadzono w dwudziestu czterech poństwach Europy w ramach "European Values Study". Po analizie wyciągnięto następujące wnioski: ludzie wierzący częściej deklarują, że są szczęśliwi.

Osoby religine są bardziej zadowolone z życia i lepiej dają sobie radę z problemami dnia codziennego

Szczęście musi mieć sens

Oczywiście, można zapytać, czy szczęście na ziemi powinno być jedynym punktem odniesienia dla naszego życia. Szczęście musi mieć przede wszystkim sens.Nikt nie może być cały czas szczęśliwy. Okresy smutku, trudności są w sposób naturalny wspisane w nasze życie.W każdym z nas jest wiele wątpliwości, niepokoju, słabości. Dlatego też każdy potrzebuje radosnego czasu świętowania, by zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, po co żyje, zahamować w gonitwie za codziennością, by oderwać się od tego, co kruche i przemijające.

Adwent jest doskonałą okazją do nieulegania modnemu pesymizmowi, zdecydowanego odrzucenia zniechęcenia i ożywienia w sobie radości wiary. Wciąż przecież życzymy sobie zdrowia, szczęścia i radości. Zapytajmy: "Jakiego szczęścia?", "Radości - z czego?". "Życzmy sobie nie radości z tego wszystkiego, co przemija, co jest dekoracją i nastrojem, ale radości z Boga samego, który chce pojawić się w naszym życiu" (ks. Jan Twardowski).

 

Artykuł pochodzi z tygodnika katolickiego "Niedziela":

nr  50 str 10-11

Autor: ks. Jarosław Grabowski

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa 
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Najnowsze artykuły

  • 1