Gość z Jasnej Góry

W sierpniu naszą parafię odwiedził o. Jan Filipek. Przyjechał z Częstochowy czyli z centrum duchowości maryjnej z Parafii św. Barbary, parafii, na której umieszczony jest klasztor Jasna Góra. Zapytaliśmy go jak to się stało że przyjechał do Nienaszowa i poprosiliśmy aby powiedział kilka słów o sobie.

Z Częstochowy przywiodło mnie do Nienaszowa, do pięknego podkarpackiego miejsca aby odpocząć na wakacjach i zaczerpnąć trochę świeżego powietrza zwiedzając obiekty Podkarpacia, Solinę i nie tylko.

Wywodzę się z zakonu paulińskiego. Klasztor św. Barbary jest umiejscowiony poniżej Jasnej Góry około 500 m. Klasztor św. Barbary jest drugim miejscem po Jasnej Górze w Częstochowie odwiedzanym przez pielgrzymów. Nie wszyscy pielgrzymi, którzy przychodzą na Jasną Górę odwiedzają Klasztor św. Barbary ale 60% - 70% przychodzi również do św. Barbary, szczególnie po wodę ze źródła św. Barbary, która tam tryska już od 600 lat. Ludzie przychodzą tutaj pomodlić się i pokrzepić tą wodą, która jest cudowna i uzdrawia ludzi. " " Jasna Góra związana jest ze św. Barbarą również tym, że kiedy Husyci napadli na klasztor jasnogórski i zrabowali kosztowności z Jasnej Góry m.in. ukradli obraz Maryi Jasnogórskiej i uciekali właśnie w stronę naszej parafii końmi przed chłopami z zagrabionym obrazem Matki Bożej. Te dwie szramy, które Matka Boża ma na twarzy były zadane właśnie w naszej parafii. Za kościołem jest miejsce gdzie konie stanęły i nie pojechały dalej, wtedy rabusie nie wiedząc co mają zrobić zbezcześcili obraz Matki Boże, porąbali ramy, a te dwie rysy zostały zadane mieczem, rzucili obraz na ziemię i uciekli. Właśnie w tym miejscu gdzie obraz leżał trysło źródło i do dziś dnia na dowód tego zdarzenia źródło bije, a ludzie krzepią się tą wodą. Ważne jest jeszcze to, że kiedy zniszczony obraz był w renowacji chciano zamalować te dwie szramy ale nie udało się tego zrobić, dlatego Matka Boża ma dwie blizny na twarzy. Ludzie, którzy czerpią wodę z cudownego źródła doznają różnego rodzaju łask, było już kilka cudownych uzdrowień zwłaszcza na wzrok i inne dolegliwości.

Dlaczego akurat do Nienaszowa przyjechałem odpocząć i skąd znam ks. Proboszcza? Kiedy byłem już kapłanem w paulińskim zakonie, a pochodzę z pod Rzeszowskiej Parafii Przybyszówka, ks. Jan był tam właśnie wikarym. Kiedy przyjeżdżałem do proboszcza Parafii Przybyszówka na plebanię odwiedzałem rodzinne strony to poznałem też wikarego, którym był właśnie ks. Jan. Tak właśnie poznaliśmy się i zaprzyjaźnili. Tego roku kiedy ks. Jan przyjechał z dziećmi pierwszokomunijnymi na Jasną Górę zaproponował mi, że mogę tutaj w Nienaszowie doświadczyć gościnności proboszcza i parafii i mogę nabrać ducha, odpoczywając od nawału pielgrzymów, który w sierpniu jest na Jasnej Górze. Skorzystałem z zaproszenia ks. Jana chcąc poznać uroki tego miejsca. Nienaszów był mi całkowicie nieznany bo tak daleko nigdy się nie zapuszczałem poza rzeszowskie strony.

Cóż jeszcze powiedzieć o sobie? W zakonie jestem już 26 lat. 8 września przypada jubileusz moich pierwszych ślubów. Dziękuję Bogu, że przez wstawiennictwo Matki Bożej Jasnogórskiej mogłem tyle wytrwać i pracować spalając się dla ludzi czy to przez konfesjonał, przez eucharystię czy przez inne doświadczenia bliskości człowieka. Moje powołanie zakonne rozbudziła pielgrzymka. Po namowie mojej siostry, która prosiła mnie żebym poszedł na pielgrzymkę z Rzeszowa do Częstochowy raczej nie wyobrażałem sobie żebym mógł pójść gdyż ja jeździłem raczej na oazy. Skoro jednak mnie tak prosiła to wybrałem się na pielgrzymkę rzeszowską trochę z ciekawości. To były lata 80-te. Była to dla mnie z jednej strony frajda , że poznaję coś nowego, a z drugiej strony człowiek pokonywał sam siebie, swoją słabość ku temu żeby dalej iść. To jest przedziwna sytuacja, że jedna pielgrzymka rzeszowska zaraziła to we mnie, że po powrocie ja chciałem iść jeszcze raz. Tak to się ciągło przez 16 lat - przez 16 lat chodziłem pieszo do Częstochowy - trzy lata z Rzeszowa, a później z Warszawy. Pielgrzymka rzeszowska ugruntowała moje powołanie zakonne. To właśnie po pielgrzymce wstąpiłem do zakonu. Jak rozmawia się z pielgrzymami, którzy przychodzą na szczyt Jasnej Góry to widać w ich oczach łzy szczęścia, że doszli ? 10 dni to nie jeden dzień. Zachęcam wszystkich do pójścia bo idąc można doświadczyć czegoś zupełnie innego. Ja kiedy pierwszy raz poszedłem z pielgrzymką rzeszowską wkomponowałem się w zespół muzyczny i tak utworzyliśmy grupę i rozbawialiśmy nie tylko pielgrzymów w grupie ale i sami czuliśmy się jakby niesieni na jakiejś fali, że doświadczamy owocnego spotkania z Bogiem.

Zapraszam w częstochowskie strony do stolicy gdzie tętni i bije Serce Maryi, która ma oczy smutne ale kochające, otwarte dla każdego kto prosi i chce. Ojciec św. Jan Paweł II obrał Maryję za swoją przewodniczkę i powiedział, że jest cały Jej i to Ona właśnie sprawiła, że jest świętym.

 

Najnowsze artykuły

  • XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Ogłoszenia duszpasterskie Witamy serdecznie w naszej wspólnocie o. Eryka, który odwiedza tu swoich bliskich. Obecnie posługuje w Chorzowie, we franciszkańskim Wiecej
  • XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Ogłoszenia duszpasterskie Dzisiaj XI Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku modlimy się, a także wspieramy składką do puszek Wiecej
  • XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA C

    XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA C

    Uduchowione życie zmartwychwstałych ✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza Łk 20, 27. 34-38 Jezus powiedział do saduceuszów, którzy twierdzą, że nie Wiecej
  • 1